Opowieść rodziców o niezwykłym Przedszkolu Nr 210

Do Przedszkola nr 210 trafiliśmy przez …zazdrość.

Koleżanka, której dziecko tu uczęszczało, tyle wciąż opowiadała o rodzinnej atmosferze w tym przedszkolu panującej, wydarzeniach, których nie było w innych tego typu placówkach, że też tak chcieliśmy.

W zwykłych przedszkolach bowiem nie nocuje się w oczekiwaniu na świętego Mikołaja, nie wyjeżdża się też zwykle na trzydniowe „zielone przedszkola”, na które wyruszają corocznie tutejsze starszaki. Słyszeliśmy o wizytach ciekawych ludzi, czy koncertach edukacyjnych „Dudusia i Gucia”, którzy pokazują dzieciom powszechnie zupełnie nieznane instrumenty, często własnoręcznie przez nich wykonane.

Przenieśliśmy się więc i mimo, że wymagało to od nas pewnego poświęcenia w postaci dłuższych dojazdów – nie żałujemy. Warto było!

Dwójka naszych młodszych dzieci przeszła cały proces edukacyjny w tym przedszkolu i od początku czuły się tu jak w domu. Młodszy syn z determinacją „parł” tu jeszcze jako dwulatek, chcąc zostać ze starszym bratem i trzeba go było wynosić „na sygnale”. Starsze dzieci do tej pory wspominają pyszne jedzenie oraz ciepłe i życzliwe panie, które dając dzieciom poczucie bezpieczeństwa, nie stroniły jednocześnie od tzw. dziecięcych zabaw. Nasze szkolniaki do tej pory chętnie odwiedzają przedszkolny ogródek ze zjeżdżalnią na linie, do której chciały jak najszybciej dorosnąć jako maluchy i średniaki.

My z kolei z rozrzewnieniem wracamy pamięcią do przedstawień, często bardzo ambitnych (apel patriotyczny z maluchami to dopiero sztuka!), z ciekawą scenografią i wspaniałymi strojami z prawdziwego zdarzenia. Stroje te organizowane są zresztą przez przedszkole we własnym zakresie, co jest dużą ulgą dla zabieganych rodziców. Sala zwykle okazywała się zdecydowanie zbyt mała, by pomieścić wszystkie chętne mamusie, tatusiów, babcie, dziadków, czy ciocie, a niejeden z nas niejednokrotnie miewał już destrukcyjne zamiary wobec uprzykrzonego filaru, który zasłania sam środek sceny… Stąd duża sala widowiskowa w nowym przedszkolu to nasze wielkie marzenie!

Wielką radością były dla nas także niezwykle widowiskowe, profesjonalnie i z ogromnym zaangażowaniem przygotowywane przedstawienia na Dzień Dziecka z udziałem rodziców: Czerwony Kapturek, Kopciuszek, Królewna Śnieżka czy ostatnio Piotruś Pan robiły wielkie wrażenie nie tylko na dzieciach.

Nie mogę nie wspomnieć również duchowego wymiaru edukacji przedszkolnej naszych dzieci: Mszy i spotkań formacyjnych, misteriów (Bożonarodzeniowych czy Wielkanocnych) przygotowywanych z udziałem naszych przedszkolaków przez Jasia Pociechę, majówek w Milanówku oraz codziennego życia wartościami chrześcijańskimi – tak istotnego zarówno dla dzieci jak i dla rodziców, bardzo ceniących tę pomoc w wychowaniu swoich pociech do wiary. Rodzice i wychowawcy mówiący jednym głosem to dla dzieci konkretny drogowskaz.

Bardzo cieszymy się, że tu trafiliśmy i dziękujemy Pani Dyrektor za uśmiech i serdeczne, codzienne zainteresowanie sprawami każdego z dzieci, a wychowawczyniom za pogodę ducha i spokój, którymi zarażają nasze maluchy. Nasze dzieci zabiorą stąd na dalsze życie mnóstwo dobrych nawyków i radosnych wspomnień.

Agnieszka i Bartek Zawisza